kontakt@ratunekpompejanski.pl

„Do Matki Boskiej”

To zdarzenie pokazało mi błyskawiczną interwencję Opatrzności Bożej. Dobrych kilka lat temu, podczas jednego z wyjazdów do Luksemburga, który sam w sobie był dla mnie trudny i ciężki, wyrwałam się samotnie połazić w góry, żeby myśli pozbierać nad życiowymi zakrętami, które akurat minęłam, a które nadal odciskały w jakiś tam sposób swoje piętno.  Maszerując dzielnie i przedzierając się przez swoje ścieżki myślowe doszłam do rozwidlenia. Albo w lewo, albo w prawo! Poszłam w prawo. Tam po kilkudziesięciu metrach zobaczyłam drogowskaz – „Do Matki Boskiej”. Wybałuszyłam oczy – daleko od jakiegokolwiek osiedla, jakby na końcu świata akurat taki znak. Trzeba było zejść ze szlaku. Wahałam się tylko chwilę. Idę, idę i idę, zaczynam się zastanawiać czy to jakiś żart  … ale nie, dochodzę i znajduję wykutą w skale małą, piękną i skromniutką kapliczkę, taką jakiej w danym momencie potrzebowałam. Spędziłam tam dłuższą chwilę i nawet standardowych tekstów z listy pacierzy użyłam.

Odchodząc już stamtąd było mi lżej i jakoś tak optymistyczniej. Potem sporo problemów się rozwiązało i generalnie było „jaśniej” . To tyle!

Pewnie nie jest to dla wielu z was górnolotne świadectwo doświadczenia Boga. Ale dla mnie tamto spotkanie takie właśnie było. Niespodziewany prosty znak utkwił w moim sercu i pamięci. Był znakiem w moich wątpliwościach, że chociaż trochę pasuję do norm, do wspólnoty ludzi wierzących idących różnymi drogami, ale i też jedną drogą prowadzącą do Boga.

Aneta 

Może zainteresuje Cię również:

1 komentarz

  1. Piękne świadectwo, gratuluję odwagi. Nigdy nie zapominaj., że Maryja jest z nami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.