kontakt@ratunekpompejanski.pl

Legenda o trzech drzewach

Na zakończenie roku legenda o trzech drzewach dla wszystkich, którym wydaje się, że narodzony Jezus nie spełnia ludzkich marzeń.

Dawno temu, w lesie na wysokim wzgórzu rosły trzy piękne drzewa. Pewnego dnia zaczęły zwierzać się sobie z tego, o czym marzą i jakie mają ciche pragnienia. Pierwsze drzewo marzyło, żeby zrobiono z niego piękną, rzeźbioną szkatułkę na złoto i drogie klejnoty. Drugie chciało stać się dużym i bardzo mocnym statkiem, któremu nie straszne będą żadne sztormy i fale. Trzecie chciało zostać najwyższym i najprostszym drzewem sięgającym nieba, żeby ludzie podziwili je i chwali Boga, widząc jak jest piękne. Upłynęło kilkanaście lat i któregoś dnia przyszło do lasu kilku drwali. Pierwsze drzewo zostało ścięte i sprzedane cieśli. Drugie zostało ścięte i wzięte z myślą o zrobieniu statku. Trzecie również zostało ścięte i z tego powodu legły w gruzach jego marzenia. Tylko dwa pierwsze drzewa były zadowolone z obrotu sprawy.

Z pierwszego drzewa cieśla zrobił żłobek, który wypełniono sianem dla zwierząt. Drzewo było totalnie załamane. Z drugiego zrobiono małą rybacką łódź. Moje marzenie się nie spełniło – powiedziało drzewo. Trzecie drzewo zostało pocięte na duże klocki i pozostawione bez użytku przez wiele lat. Załamane i zawiedzione drzewa zapomniały o swoich marzeniach. Ale któregoś dnia do pomieszczenia dla zwierząt przyszli mężczyzna i kobieta. Ona urodziła dziecko i położyli je w żłobku. Pasterze i królowie zaczęli odwiedzać to dziecko i nagle drzewo zrozumiało, że leżał w nim najdroższy klejnot na świecie. Minęło znowu trochę lat i grupka mężczyzn wsiadła w mały statek rybacki. Jeden z nich był bardzo zmęczony i zaraz usnął. Powstała ogromna burza i ten mężczyzna wstał i w jednym momencie uspokoił burzę. Drzewo zrozumiało wtedy, że wiozło kogoś najwspanialszego, wiozło Króla Królów. Na koniec ktoś zobaczył drzewo, leżące bez użytku. Zabrano je, pocięto i niesiono przez miasto. Ludzie śmiali się i ubliżali człowiekowi, który je niósł. Gdy się zatrzymali, człowieka tego przybito do drzewa i wzniesiono na wzgórzu, by umarł. Drzewo zrozumiało nagle, że stało wysoko na wzgórzu, że było mocne, i że znalazło się najbliżej nieba i Boga, bo Zbawiciel właśnie umarł na nim.

Jaki jest morał tej legendy? Gdy w życiu coś ci się nie darzy, plany ci się krzyżują, wiedz że Pan Bóg ma plan, przeznaczony specjalnie dla ciebie. Jeśli mu zaufasz, to otrzymasz więcej błogosławieństw, niż kiedykolwiek mógłbyś sobie wyobrazić. Każde z drzew otrzymało to, czego pragnęło, tylko nie w taki sposób, w jaki się spodziewało.

Może zainteresuje Cię również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.