kontakt@ratunekpompejanski.pl

Maryja nauczy Cię odwagi

„Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30, 19). Bóg opisał się po stronie życia, dlatego zaprasza nas wszystkich, abyśmy Jego śladem wybierali życie. Bóg jak zawsze daje wolną wolę. Możesz życie przyjąć ze wszystkimi jego konsekwencjami, albo je odrzucić, też ze wszystkimi jego konsekwencjami. Bóg zachęca jednak do wyboru życia. Wybierajmy więc życie.
Dzisiaj odnosimy to Boże Słowo szczególnie do matek i ojców, których sercami wstrząsnął lęk i obawa przed narodzinami ich dziecka z powodu niespodziewanej diagnozy lekarskiej. Przyjąć życie, które najprawdopodobniej skończy się cierpieniem i bliską śmiercią, albo też będzie się wiązało z długoletnim trwaniem przy chorym dziecku? Godząc się na przyjście waszego dziecka na świat z wyrokiem śmierci, bądź z wyrokiem kalectwa, godzicie się drodzy rodzice na pójście drogą, którą poszła sama Maryja. Ona w momencie Zwiastowania zgodziła się na przyjście Jezusa Jej Syna na świat, na którym ciążył wyrok cierpienia i śmierci dla zbawienie świata. Maryja wiedziała o tym doskonale jeszcze przed narodzinami Jezusa. Pochylmy się nad heroiczną odwagą Maryi, którą musiała się okazać w okolicznościach przyjścia Jej Syna na świat. Pisze o tym w sposób niezwykły Emil Neubert w swojej książce „Królowa dusz walczących”:
„Anioł Gabriel zwiastował Maryi, że Bóg powołują Ją, aby stała się Matką Jego Syna… Pomyśl jak wielki obowiązek został nałożony na barki Maryi: musi stać się Niewiastą, od której będzie zależeć zbawienie całego świata, a nawet więcej – realizacja zarządzeń Bożych i spełnienie największych tajemnic po tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Otóż Ona nie cofa się, nie pokazuje żadnego wahania wobec perspektywy takiej odpowiedzialności. Spokojnie odpowiada: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Zrozumielibyśmy natychmiast Jej posłuszeństwo, gdyby odpowiedzialność, jaką na siebie tak odważnie przyjęła, prowadziła tylko do pomyślnych rezultatów. Maryja wiedziała jednak od proroków i za sprawą światła, które napełniło Jej duszę od chwili Jej Niepokalanego Poczęcia, że Mesjasz będzie Mężem boleści, „robakiem, a nie człowiekiem” (Ps 21, 7), że będzie „wzgardzony”, „zraniony za nieprawości nasze”, „wzgardzony i odtrącony przez ludzi, doświadczony chorobą i cierpieniem, jak ktoś, przed kim zasłania się twarz”, „przez Jego rany zostaliśmy uzdrowieni” (Iz 53, 3-6). Któraż kobieta zgodziłaby się urodzić tak nieszczęśliwego syna? Maryja miała tę odwagę. Nie ekscytowała się na myśl o godności Matki Boga. Nie
drżała wobec perspektywy bycia matką człowieka traktowanego gorzej niż najpodlejszy kryminalista. „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”…
Czterdzieści dni po narodzeniu Jezusa usłyszała od starca Symeona: „Oto ten przeznaczony jest na upadek i powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą, a duszę Twą własną miecz przeniknie” (Łk 2, 34-35).”.

Kochani rodzice teraz już wiecie dlaczego akurat Maryja może nauczyć was odwagi w podjęciu decyzji opowiedzenia się za życiem waszego dziecka. Ona sama podjęła taką decyzję i poszła za swoim Synem aż pod krzyż. Maryja pokaże wam również, że nie krzyż jest celem, że na nim życie się nie kończy. Kolejną stacją jest zmartwychwstanie. „Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo”. Niech twoje łono kochana matko stanie się sanktuarium życia. Pozwól twemu choremu dziecku przyjść na świat. Pozwól mu przyjąć chrzest święty. Pozwól mu na naturalną śmierć. Pozwól mu w końcu na godny człowieka pochówek. 

Może zainteresuje Cię również:

Chora na Alzheimera

Środa popielcowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.