kontakt@ratunekpompejanski.pl

Oczy matki…

Widziałeś kiedyś oczy matki, która zdecydowała się na aborcję? Ja widziałem. Są to oczy nie znając pokoju, nie potrafiące się na chwilę uspokoić. Są to oczy matki, które próbują, ale nie mogą uciec przed przytłaczającym ciężarem. Są to oczy szukające rozpaczliwie iskierki nadziei we wszystkim i w niczym. To w końcu oczy spragnione Ewangelii – Dobrej Nowiny, której smaku nie znają, albo nie pamiętają.

Ta kobieta – matka miała około 60 lat. Chciała porozmawiać. W trakcie rozmowy wyznała, że ma czworo dzieci. Dwójce z nich nie pozwoliła przyjść na świat. Zdecydowała się na aborcję. O mężu i jego roli w podejmowaniu tej decyzji nie wspominała. Początkowo uciekała od rozmyślania o aborcji dwójki jej dzieci, rzucając się w wir pracy i obowiązków. Mijały lata, została nawet babcią, ale mimo tego czas nie zdołał ukoić jej sumienia. „Nie było dnia, żebym o nich nie myślała”, mówiła, z nie dającym się opisać smutkiem w oczach. „Zastanawiam się każdego dnia, gdzie są teraz moje dzieci. Nawet nie wiem, czy to miał być chłopczyk i dziewczynka, czy może dwie dziewczynki… gdybym tylko mogła cofnąć czas”. Czasu i jej tragicznej decyzji cofnąć nie mogła. Ciężki grzech, jakiego się dopuściła obciążał jej sumienie, serce, myśli, całe jej życie. Po aborcji nigdy nie zaznała właściwie pokoju wewnętrznego. Starzała się z tym grzechem i z tym ciężarem, od którego nikt i nic nie potrafiło jej uwolnić.

Po rozmowie z tą kobietą postanowiłem napisać do wszystkich matek i ojców, którzy swoim dzieciom z różnych względów nie pozwolili przyjść na świat, decydując się na aborcję. Tak. To prawda. Pozwoliliście zabić „lekarzowi” swoje dziecko. Nie jesteście w stanie cofnąć tej decyzji. Niesamowicie teraz cierpicie, być może nienawidzicie samych siebie za tę decyzję i nie potraficie wyjść z bagna aborcji i jej skutków, albo też próbujecie wyprzeć aborcję waszego dziecka ze swojej świadomości, ze swojego życia. O własnych siłach nie zdołacie sobie rodzice z tym ciężarem poradzić. Ale jest Jezus Chrystus, który przyszedł na świat po to, aby wyzwolić tych, którzy się źle mają. On ma moc uwolnić was od tego grzechu, od tego ciężaru. On za wasz grzech umarł na krzyżu, abyście mogli żyć wy i wasze dzieci.
Wasze dzieci żyją. Jezus miłosierny, który jest Miłością obdarzył je życiem wiecznym. On w godzinie aborcji wziął je zaraz do siebie do nieba, aby tam cieszyły się wieczną radością. Wasze dzieci czekają na was w niebie. One modlą się za was, abyście poszli tym razem już do właściwego Lekarza dusz ludzkich – Jezusa Chrystusa i poprosili Go o przebaczenie. On nie zada wam śmiertelnego ciosu, ale wyzwoli was Jego łaską i nieskończonym miłosierdziem, bo tak zostało napisane w Biblii: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, nad śnieg wybieleją” (Iz 1, 18); „Ja też cię nie potępiam. Idź, lecz odtąd już nie grzesz” (J 8, 11). Idźcie rodzice do spowiedzi i wyznajcie swój grzech Jezusowi w konfesjonale. Przed Nim otwórzcie swoją duszę i serce: „Udręczonym i uniżonym sercem Bóg nie pogardzi” (Ps 51, 19). Szczera spowiedź i doświadczenie miłosiernej miłości Jezusa może przyczynić się do tego, że powtórnie się narodzicie w Jezusie Zbawicielu. Z Jego rozgrzeszeniem i przebaczeniem możecie zacząć na nowo żyć. Ze świadomością, że wasze dzieci żyją w niebie i że dobry Bóg przebaczył wam wasz grzech, że On nie chce waszej śmierci, ale żebyście się nawrócili i mieli życie (por. Ez 33,11). On chce, abyście odtąd stali się apostołami życia. Możecie dać świadectwo o tym, co doświadczyliście przez piekło aborcji. Możecie w ten sposób pomóc innym matkom i ojcom, którzy noszą się z zamiarem usunięcia dziecka. Wasze świadectwo może ratować dosłownie życie! Jeśli chcecie, możecie takie świadectwo napisać anonimowo na naszej stronie ratunekpompejnski.pl.

Na koniec zachęta do odwagi i nie poddawania się. Jeśli po pierwszej spowiedzi nie odczujesz pokoju w sercu, albo jeśli ksiądz potraktuje cię szorstko, to zmień spowiednika i idź drugi, trzeci, czwarty i dziesiąty raz, aż w końcu uwierzysz i zrozumiesz, że Jezus naprawdę Ci przebaczył i że Jezus naprawdę Cię kocha i kocha Cię najbardziej. Bo On każdego kocha najbardziej. Kocha na 100 %. On czeka na ciebie jak na ukochane dziecko. Nie tak człowiek widzi, jak widzi Bóg. Bóg patrzy na serce (por. 1 Sm 16,7). Niepojęta to tajemnica, przekraczająca ludzką logikę. Będziemy jeszcze wracać do tego tematu i modlić się za was rodzice. Chcemy was polecać Bożemu miłosierdziu i opiece Matki Bożej z Pompejów. W najbliższą sobotę i niedzielę będziemy modlić się za was. Zostanie odprawiona w waszej intencji Msza Święta (Niedziela o godz. 9:00). Będziemy się modlić również na różańcu i koronce do Bożego miłosierdzia. Zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy. 

Może zainteresuje Cię również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.