kontakt@ratunekpompejanski.pl

Święta Siostra Faustyna Kowalska

Siostra Faustyna

Bóg wybrał dziewczynę z rudym warkoczem, aby głosiła światu niezgłębione miłosierdzie Boże. Ona w Polsce, a były satanista Bartolo w Pompejach, w południowych Włoszech. Zbieżność czasu i przesłania tych dwóch świętych daje do myślenia. Bóg zna czasy w jakich żyjemy i wie, czego nam potrzeba. Na początku XX wieku Bóg posłużył się świętymi Bartolo i Faustyną, aby głosili Jego miłosierdzie, nie mające granic.

Nie tak bowiem widzi człowiek, jak widzi Bóg. Święta z rudym warkoczem. Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 roku w Głogowcu, koło Świnic Warckich. Nie miała łatwego dzieciństwa. Koleżanki ze szkoły nie chciały siedzieć z nią w ławce ze względu na nędzną odzież, jaką nosiła po starszym rodzeństwie. Mimo tego była bardzo wesoła i uczynna. Przebierała się za żebraczkę i zebrane pieniądze zanosiła do księdza Proboszcza ze Świnic Warckich na biednych. Ciągle chciała chodzić do kościoła i lubiła się modlić. Z zawodu była kucharką. W wieku 16 lat opuściła dom rodzinny. Pracowała jako służąca. Helena budziła zaufanie. Szybko dostrzegały to dzieci, które ją uwielbiały. Opowiadała im bajki i bawiła się z nimi, w co tylko chciały. Lubiła śpiewać i była pogodna. To była dziewczyna z taktem. Umiała się zachować. Miała problemy z przyjęciem do klasztoru, bo nie było rodziców stać na posag, który był wtedy wymagany. Wyglądająca na nieco zaniedbaną i pochodzeniem z biednych sfer nie budziła w przełożonych klasztoru entuzjazmu. Odsyłano ją z klasztoru do klasztoru mówiąc: „Ej, to nie dla nas”. Helena nie zrażała się tym i powtarzała: „Mnie i bez pieniędzy Pan Jezus przyjmie”. I w końcu ją przyjął.

Jej fenomen szokuje do dziś dnia. Niewykształcona, biedna, chorowita siostra zakonna rozsławiła przesłanie Bożego Miłosierdzia na cały świat. Bóg posyłał kiedyś proroków do swojego ludu. Na nasze czasy posłał Bóg siostrę Faustynę, która miała przygotować świat na ostateczne przyjście Jezusa: „W Starym Zakonie wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z Moim miłosierdziem”. „Przygotujesz świat na ostateczne przyjście moje”, „Namaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie”. „Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia”. „Córko moja, żądam, abyś wszystkie wolne chwile poświęciła na pisanie o mojej dobroci i miłosierdziu; jest to twój urząd i twoje zadanie w całym twym życiu, abyś dawała duszom poznać Moje wielkie miłosierdzie, jakie mam dla nich, i zachęcała je do ufności w przepaść Mojego miłosierdzia”. To zadziwiające, że Bóg wybrał Faustynę do tego zadania. Ukończyła ona zaledwie kilka klas szkoły podstawowej. Nie mówiąc już o wykształceniu teologicznym.

Faustyna była prostą, niewykształconą, młodą zakonnicą drugiego chóru, której rolą w zakonie była ciężka praca w kuchni, sklepie z pieczywem, w ogrodzie i na furcie. I to właśnie jej objawiał się Jezus i wybrał ją na Apostołkę Bożego miłosierdzia. Po ludzku rzecz biorąc, do takiej misji wybralibyśmy kogoś innego. Ale Bóg patrzył na serce Faustyny. Jezus mówił „pisz”. Mimo braku wykształcenia spisała wszystko z niezwykłą precyzją, tak że pod koniec życia sam Jezus ją pochwalił, mówiąc: „Cieszę się, bo ani jednego słowa nie dodałaś, ani nie ujęłaś”. To było sedno jej świętości – ukochała Jezusa czystą i piękną miłością ponad wszystko. Jezus był dla niej całym życiem. Wszystko czyniła z miłości do Niego. Faustyna była nie tylko zakochana w Jezusie, ale kochała Go całą sobą. O miłości Faustyny do Jezusa można byłoby nagrywać filmy i śpiewać piosenki.

Siostra Faustyna pokazała światu oblicze kochającego Boga. Odkrywa przed ludźmi, na czym polega miłość i to miłość miłosierna. Taką miłością kocha nas Bóg i takiej miłości potrzebuje współczesny człowiek. Siostra Faustyna głosi wszystkim, że jest taka Miłość, która kocha każdego człowieka tak, jakby on był jedyny na świecie. Ta miłość jest zawsze wierna, nigdy od człowieka się nie odwróci, nigdy nie zmęczy się człowiekiem, chociażby wielokrotnie od niej odchodził. Siostra Faustyna mówi o Bóg, który rozumie człowieka w jego biedzie i tylko On może go z niej wyprowadzić. On się nie brzydzi ludzkimi grzechami, wie, że upadamy. Bóg odrzuca grzech, ale nigdy nie odrzuca grzesznika. Bóg mówi grzesznikowi zawsze tak, niezależnie od jego historii i okoliczności życia. On ma moc oczyszczania i podnoszenia z grzechu. Dlatego siostra Faustyna zachęca: „Ufajcie Bogu, bo dobry jest i pełen miłosierdzia”. „Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni”. To, co Jezus objawił siostrze Faustynie wykracza poza logikę tego świata, wykracza poza śmierć samą: „Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny” (Dz. 1541).

Koronka – to różaniec do Bożego Miłosierdzia.

Siostra Faustyna Kowalska zmarła 5 października 1938 roku. Zmarła w tym samym dniu, co błogosławiony Bartolo Longo, tylko że 12 lat później. Święta Siostro Faustyno z rudym warkoczem módl się za nami. Prosimy Cię o odmawianie Koronki za wszystkich związanych ze stroną ratunekpompejanski.pl, z Nowenną Pompejańską i z różańcem. Bądź patronką dzieci, które są wyśmiewane w szkole ze względu na znoszone ubranie, na pochodzenie z biednej rodziny.

Może zainteresuje Cię również:

Święty Jan Paweł II

Święty Ojciec Pio