kontakt@ratunekpompejanski.pl

Wewnętrzna siła

Może myślicie, że Maryja mnie nie wysłuchała… ale tak nie jest. Ona słyszy, czuje mój ból i moich dzieci. Kieruje nasze sprawy tak, jak Ona sobie życzy i to jest dla nas najlepsze. Matka Boża, wie czego Jej dzieci potrzebują. Poprzez tę modlitwę otrzymałam siłę i wiarę.

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać 2 lata temu. Moje życie rozsypało się na kawałki, mój mąż pracował za granicą i tam się rozpił. Nie dawał sobie rady i wrócił do kraju. Wówczas zaczął się mój ciężki los i moich dzieci. Próbowałam wyciągnąć go z nałogu, ale to nic nie dawało. Pewnego wieczoru wracając z siostrą z Mszy Świętej, kiedy byłam bezradna i wyczerpana całą tą sytuacją i myślałam, że nie dam sobie rady, siostra powiedziała: „Edyta zacznij modlić się pompejanką”.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że od dawna nie miałam różańca w ręku. Moja sytuacja była tragiczna: brak pieniędzy, mąż z nałogiem, trzy córki, w tym jedna chora. Wtedy wkroczyła w moje życie Matka Boża. Odmawiając Nowennę czułam wewnętrzną siłę, że obojętnie co by mnie nie spotkało w życiu, to nie będę sama. Nie oczekiwałam od Matki Bożej, że stanie się tak, jak ja tego chce, ale tak jak Ona to poprowadzi. Poprzez tę modlitwę Maryja dała mi siłę do podjęcia trudnych kroków i decyzji. Mąż trafił na odwyk, nadal cały czas pił, częstym gościem była u nas policja i kurator. W tej chwili mąż jest przed rozprawą sądową.

Może myślicie, że Maryja mnie nie wysłuchała… ale tak nie jest. Ona słyszy, czuje mój ból i moich dzieci. Kieruje nasze sprawy tak, jak Ona sobie życzy i to jest dla nas najlepsze. Matka Boża, wie czego Jej dzieci potrzebują. Poprzez tę modlitwę otrzymałam siłę i wiarę. Zmieniło się moje patrzenie na ludzi i życie, na nałóg alkoholowy męża. Nawet w trudnych chwilach i przeżyciach nie poddawajcie się, walczcie o siebie, o życie swoich bliskich, nie bójcie się stawiać wymagań. Nie ustawajcie w modlitwie i nigdy się nie poddawajcie. Walczmy razem pod jednym orężem z Maryją. Bądźmy gotowi na przyjęcie tego, co daje Bóg. Czasami wydaje nam się to trudne i niezrozumiałe, ale On wie, co robi. Z Bogiem wszystko jest możliwe. Nie wiem jak moja historia się skończy, dzięki Maryi jestem w stanie przyjąć wszystko na swoje barki. Dziękuję Mateczko Pompejańska za to, że wkroczyłaś w moje życie z różańcem. Mojemu życiu nadałaś nowy sens. Oddaję siebie i swoich bliskich pod Twoją Matczyną opiekę. To Ty mnie nauczyłaś tej ufności do Ciebie i do Boga. Osłaniaj nas swoim płaszczem. Tobie się w pełni oddaję.
Twoja Edyta

Może zainteresuje Cię również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.