kontakt@ratunekpompejanski.pl

Zaufać do końca

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać gdy moja wnuczka pojechała drugiego dnia po narodzinach do Krakowa w stanie krytycznym. Pytając się o stan dziecka usłyszałam, że może w każdej chwili umrzeć. Zawiozłam do szpitala Cudowny Medalik prosząc aby zawiesili na inkubatorze. Medalik był cały czas przy dziecku.

Po 3 tyg. pojechałam do dziecka – stan był cały czas krytyczny. Zostawiając męża chorego na raka w domu z Krakowa pojechałam na Jasną Górę prosić Maryję o cud. Rita, bo tak ma na imię, (w dowód wdzięczności Patronce spraw beznadziejnych) wróciła do domu z zaleceniami dalszego leczenia. Na drugi dzień po sakramencie chrztu i ostatni dzień części dziękczynnej Rita ze względu na przedawkowany lek (pomyłka lekarza) znów trafiła do Krakowa na oddział. Po tygodniu wróciła do domu na dalszą rehabilitację.

Dziś ma 8 lat. Chodzi, mówi, jest dzieckiem wrażliwym. Według opinii lekarzy miała być roślinką. W dowód wdzięczności za to dziecko, postanowiłam odmawiać do końca życia 3 części Nowenny Pompejańskiej. Dziękuję Maryjo, prowadź Ritkę przez życie, bo żyje dzięki łasce Boga. Niech to świadectwo umocni kogoś, kto jest w sytuacji bez wyjścia.

Adela B

Może zainteresuje Cię również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.